Zerwany kontrakt na budowę autostrady
Tego jeszcze w Polsce nie było, aby Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zerwała tak poważny, wart 273 mln euro, kontrakt na budowę autostrady A1. W dodatku austriacki wykonawca, firma Alpine Bau, powinien zdaniem inwestora zapłacić za opóźnienia w realizacji.
Chodzi o fragment drogi o długości 18,3 km, który ma przedłużyć autostradę A1 do Czech. Według umowy podpisanej w 2007 roku miał być gotowy za kilka miesięcy od chwili obecnej. Nie powstanie. GDDKiA ocenia, że wykonawca zrealizował do tej pory zaledwie połowę prac budowlanych, które powinny być już zaawansowane w 85 procentach.
Wśród szeregu zarzutów sformułowanych przez GDDKiA wobec Alpine Bau, poza rażącym opóźnieniem, są m.in. niedostateczna ilość sprzętu i pracowników zatrudnionych na budowie oraz brak kadry z odpowiednimi uprawnieniami.
Austriackie konsorcjum odpiera te zarzuty tłumacząc się błędami w projekcie, który w trakcie inwestycji trzeba było poprawiać. Inwestor wskazuje, że firma podpisując umowę znała dokumentację projektową. GDDKiA będzie domagała się kary umownej, a chodzi o niebagatelną kwotę 40 mln euro.
Obecnie GDDKiA prowadzi na placu budowy inwentaryzację wykonanych prac. W przyszłym roku zostanie ogłoszony przetarg, który wyłoni nowego wykonawcę. Droga ma powstać do 2012 roku.



